XIII Lekcję Demokracji o Niepełnosprawności nosiłam pod sercem jakieś trzy lata; to dłużej niż własne dzieci. Niełatwy to temat, ale czułam instynktownie, że potrzebny i że są wokół mnie osoby, które na dotknięcie tej kwestii czekają. Nie pomyliłam się, a najbardziej wymownym tego dowodem było jedno słowo, wypowiedziane po zakończeniu spotkania,  przez mamę Karoliny Kozińskiej: „Nareszcie”. Moim marzeniem byłoby, aby kula śniegowa, którą puściłam w ruch zamieniła się w lawinę i by temat ułatwiania ludziom niepełnosprawnym życia i ich pełnej integracji ze społeczeństwem podjęli wszyscy, którzy powinni i wszyscy którzy mają do tego serce.

Lekcja Demokracji, która odbyła się 3 kwietnia 2012 w Sali Koncertowej CKiRu miała pokazać młodzieży i dzieciom naszych szkół, że należy żyć nie tylko zgodnie z zasadami demokracji, czyli równości, ale przede wszystkim z zasadami człowieczeństwa. Ludzie niepełnosprawni, na równi ze sprawnymi, mają prawo do godności. Nie wolno wyśmiać, wykorzystać, upokorzyć ; nie wolno godzić się na taką sytuację, nawet, jeśli jesteśmy tylko biernymi świadkami. Chciałam, by słuchacze mojej Lekcji obudzili w sobie wrażliwość, aby pomagać, ale uśpili strach przed osobą obarczoną kalectwem. Chciałam, aby wyciszyli ciekawość, która skłania do nachalnego wgapiania się w czyjąś ułomność. Chciałam, by otworzyli się na świat ludzi nie w pełni sprawnych, bo choć wymagają oni niekiedy innych warunków do życia, to uczucia mają identyczne – chcą się przyjaźnić, chcą kochać, mają zainteresowania, pasje; nie chcą, by choroba lub kalectwo wykluczyło ich ze społeczeństwa. Tymczasem zachowanie wszystkich młodych ludzi, uczestniczących w imprezie zdumiało nauczycieli i dorosłych gości: od najmłodszych zaproszonych dzieci z Podstawówki, poprzez gimnazjalistów, po najstarszych uczniów Liceum, wszyscy słuchali w ciszy, skupieniu, z pełną kulturą osobistą przez bite dwie godziny całego programu. Gorąco Wam za to dziękuję. Dowodzi to, że wrażliwość i delikatność wobec niepełnosprawnych już w sobie macie i oby zawsze tak było, ale jednocześnie macie niedosyt wiedzy i dyskusji na ten temat. Otwieram pole do popisu, by tę wiedzę uzupełniać i pokazywać niedowiarkom, że niepełnosprawni to pełnowartościowi ludzie. Zaproszona do udziału w Lekcji pani Anna Bejm (osoba z problemem niedowidzenia) powiedziała niezwykłą, choć banalnie prostą rzecz: „Jesteśmy (z mężem) zupełnie normalnymi ludźmi, my tylko nie widzimy.”
Pozostali goście imprezy to: Jacek Adamczyk, człowiek który mimo dużej utraty wzroku (widzenie tunelowe) żyje zupełnie zwyczajnie, pracuje zawodowo, udziela się artystycznie jako aktor, a optymizmem, szczerym humorem, cechującym się dystansem do samego siebie, mógłby obdarować tłumy; Karolina Kozińska ciepła, serdeczna dziewczyna, która ma swoje pasje i nie rezygnuje z przyjemności życia, mimo, że wózek inwalidzki musi pomagać jej nogom; państwo Aleksandra i Zygmunt Mossakowscy ze Stowarzyszenia w Wojtówce, którzy wiodą życie i pracują pod jednym dachem z ludźmi niepełnosprawnymi intelektualnie. Pani Aleksandra podzieliła się z nami cenną uwagą: młodzież często różnymi sposobami dąży do wyróżnienia się z tłumu, czyli do inności, tymczasem ta prawdziwa inność ludzi dysfunkcyjnych budzi strach lub niezdrowe wścibstwo, i to właśnie trzeba w świadomości ludzkiej zmieniać. Naszym gościem był także pan Kazimierz Szkudlarek burmistrz miasta, który odniósł się do problemu barier architektonicznych w Lądku; mamy rzecz jasna pełną świadomość zbyt szczupłych środków finansowych, by z miasta stworzyć natychmiast raj dla osób niepełnosprawnych, ale z uwagi na dominujący uzdrowiskowy charakter naszego kurortu życzymy mądrych decyzji w pokonywaniu urbanistycznych przeszkód – ten raj osiągnęły już inne europejskie uzdrowiska, oby kiedyś udało się to i u nas. Pan Andrzej Inglot, lekarz balneolog, podbudował zaś naszą wiedzę o niepełnosprawności z medycznego punktu widzenia i o odpowiednich aktach prawnych dotyczących tej kwestii (ach, ta komórka, panie Andrzeju). Naszemu spotkaniu przysłuchiwali się również pan Dariusz Waluś, wiceburmistrz i pan Janusz Sosna, przewodniczący Rady Miejskiej. Wspomniałam, że odwiedzili nas uczniowie Szkoły Podstawowej, pod opieką pani Magdaleny Kozińskiej i Gimnazjum, z opiekunką panią Anną Krynicką – uczniowie opowiedzieli, jak w ich szkołach prowadzona jest praca dydaktyczno – wychowawcza z dziećmi niepełnosprawnymi. W Liceum podeszliśmy do problemu z innej strony: wymieniliśmy sporą grupę absolwentów LO, którzy dziś zajmują się niepełnosprawnymi zawodowo.
W programie Lekcji Demokracji znalazły się różnorodne prezentacje multimedialne, ale o nich chciałabym szerzej napisać w kolejnych numerach Debat, by nie zmęczyć czytelników teraz, a przeciągnąć temat na przyszłość.
Za wyczerpującą prezentację o historii, definicji i skali zjawiska dziękuję pani Adriannie Szymańskiej, pedagog LO, a za wystawę albumów licealistów o niepełnosprawnych w sztuce i dla sztuki dziękuję pani Bożenie Piskorskiej, nauczycielce j. polskiego i wiedzy o kulturze w LO.
Za przygotowanie i zaprezentowanie udanego, szeroko komentowanego i chwalony programu XIII Lekcji Demokracji dziękuję wielu licealistom: Marcie Łyszkiewicz Ia, Joannie Najder Ib, Maciejowi Mossakowskiemu Ia, Maciejowi Ubasowi IIb, Pawłowi Żelezikowi Ib, który z grupą kolegów zakończyli Lekcję mocnym uderzeniem, czyli utworem Nirvany (nieżyjący lider tego zespołu był człowiekiem niepełnosprawnym społecznie, ze względu na uzależnienie od narkotyków i alkoholu) oraz dużej grupie pomocników i sympatyków naszej akcji.
Autorka trzynastu Lekcji Demokracji – Lidia Achrem