Lądecka Ochotnicza Straż Pożarna mimo natłoku zajęć - pełniąc normalne dyżury pomagają również podczas imprez miejskich, zdobyli grant na obchody majowe - nie zapomnieli o święcie swego patrona. 4 maja w kościele parafialnym w Lądku Zdroju odbyła się specjalna msza św. w intencji strażaków. Jednostka, poprzedzona pocztem sztandarowym stawiła się w galowych mundurach. Mszę odprawił sam ksiądz Dziekan, Marek Połochajło. A po mszy, w przemarszu po mieście, razem ze strażakami, zaraz za pocztem sztandarowym maszerowali panowie: Adam Szmidt Burmistrz Lądka Zdroju, jego Zastępca Zbigniew Piotrowicz i Mieczysłąw Krywienko, Nadleśniczy. Natomiast 8 maja, we Wrzosówce k/Lądka odbędą się uroczystości Święta Strażaka o randze powiatowej powiatowe. Jednym z najważniejszych gości będzie generał Waldemar Pawlak, Prezes ZG ZOSP RP.

Program obchodów Dnia Strażaka 8 maja 2005 r. we Wrzosówce k/Lutyni
12:00 - Msza św. i poświęcenie figury św. Floriana patrona strażaków
13:30 - Defilada strażackich pocztów sztandarowych
15:00 - Występy zespołów artystycznych
           ~ Pokazy sprzętu pożarniczego
           ~ Pokazy sprawnościowe strażaków ochotników
           ~ Festyn strażacki

strazak.jpeg

Najczęściej spotykanym wizerunkiem św. Floriana jest, młodzieniec w stroju rzymskiego legionisty wylewający wodę ze skopka na płonący dom. Ten obraz świętego przechodził wiele przeobrażeń w sztuce ludowej jak i sakralnej. Raz przedstawiano go jako żołnierza, potem jako oficera rzymskiego a nawet księcia w hełmie i wspaniałej zbroi z lancą i proporcem w ręku. Niektóre opowieści ludowe mówiły, że Florian już jako dziecko ugasił pożar domu jednym skopkiem wody. Również wypadek jaki przydarzył się pewnemu węglarzowi, trudniącemu się wypalaniem węgli drzewnych ukazuje skuteczne pośrednictwo tego świętego u tronu Stwórcy. Węglarz ów podczas pracy przy wypalaniu węgli poprawiał żarzący się stos drewna i nieopatrznie wpadł do żaru. Był to człowiek nabożny i wyznawca świętego Floriana. W chwili grożącego mu niebezpieczeństwa westchnął do niego i w tym momencie rozżarzone węgle sczerniały, a węglarz cały i zdrów wydostał się na zewnątrz. Jeszcze inne podania umieszczają go w oddziale straży pożarnej w starożytnym Rzymie. Prawdopodobne wydaje się skojarzenie imion Floriana z legendy z Florianusem, który żył około 900 roku we Francji i był czczony jako patron broniący od ognia.